<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163</id><updated>2011-07-07T16:47:15.732-07:00</updated><title type='text'>Niepytany</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>17</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-5359902210302022426</id><published>2010-03-09T12:05:00.000-08:00</published><updated>2010-03-09T12:08:18.956-08:00</updated><title type='text'>Hipodrom</title><content type='html'>„Wio koniku, a jak się postarasz na kolację zajedziemy akurat...”&lt;br /&gt;.&lt;br /&gt;        Ten niby-blog pisany jest dla UPRowców, bo też chyba nikt inny tu nie zagląda. Komentarze świadczą o sprawach dwóch. Po pierwsze, że temat jest istotny, a po drugie, że personalia zaczęły nam przysłaniać to wszystko co w polityce jest najważniejsze: mechanizmy i zjawiska. Z komentarzy można byłoby sądzić, że oto ja chcę komuś „dokopać”, albo też ktoś chce dokopać mnie.&lt;br /&gt;        Otóż bez uczestnictwa w UPR (czy też w jakiejkolwiek innej partii) życie jest przyjemniejsze. I bardziej dostatnie. Z mojego uczestnictwa w UPR miałem zawsze i mam tylko stratę czasu, stratę pieniędzy i stratę nerwów. Dokładałem tego wszystkiego do różnych w życiu inicjatyw tylko dlatego, że były one formami jakiegoś zbiorowego wysiłku zmierzającego do lepszego ułożenia spraw publicznych. Nie jest więc też Unia Polityki Realnej jedyną organizacją, którą w miarę swych możliwości wspieram. Jest jednak jedyną, której walory są właśnie niszczone w akcie politycznej wojny. Została widać uznana za groźnego przeciwnika. Spójrzmy na tę wojnę przez historyczną już analogię do „Solidarności”. Wprowadzono stan wojenny, bo „Solidarność” była nie do zniesienia. Po czym z tego stanu wojennego się wycofano, a „Solidarność” okazała się już całkiem znośna. Czy jednak była to ta sama „Solidarność? Otóż – absolutnie NIE! Tylko napis pozostał ten sam. Dlaczegóż więc w walce z „Solidarnością” wprowadzono stan wojenny? Przecież tworzyli ją głównie jacyś KORowscy trockiści i miliony zlewicowanych proletariuszy. Czyżby komuniści atakowali „Solidarność” za jej komunistyczność? Że antykomunistów było tam dosłownie na sztuki wiem dobrze z autopsji: miałem szczęście należeć do jedynego chyba ogniwa zakładowego „S”, które do dziś pozostało w konspiracji uznając, że kontrakt w Magdalence przeniósł „Solidarność” do obozu wroga. Otóż „Solidarność” zniszczono nie dlatego, że nie była czerwona – bo przecież była. Zniszczono dlatego, że nie była DYSPOZYCYJNA! To nie komuniści ją zaatakowali, bo komunistom i komunizmowi w zasadzie nie zagrażała. Zaatakowali ją totalitaryści. Zaatakował ją system, który absolutnie nie toleruje jakiejkolwiek niezależności. Po czym tę „Solidarność” uruchomiono ponownie. No właśnie: czy TĘ? Otóż nie! Reaktywowano coś zupełnie innego. Reaktywowano dyspozycyjną wobec władz organizację sygnującą się starym, znanym i lubianym znakiem „Solidarności”. I ta „Solidarność”-bis była już niezależna w tym sensie, że mogła robić wszystko (ZA WYJĄTKIEM TEGO, CZEGO WŁADZA SOBIE NIE ŻYCZY). W tłumaczeniu z polskiego na nasze: ta „S”-bis mogła więc robić tylko i wyłącznie to, cego życzy sobie władza.&lt;br /&gt;        Unia Polityki Realnej miała własne środki, niesterowalnych liderów i półtysięczną kadrę. Mogła być czarnym koniem każdych kolejnych wyborów. Akcja obrońców duetu Witczak-Grocki doprowadziła do tego, że środki są o prawie 100000 mniejsze niż żadne, kadra jest sterowalna (w końcu pokornie wykonuje wszystko co ma zadane do wykonania), a w wyniku awantury wszystkich ze wszystkimi zostanie kadry mniej niż połowa. Czy to znaczy, że UPR będzie już nikomu do niczego niepotrzebna? Ależ skąd! Dopiero teraz będzie mogła odegrać rolę czarnego konia. Ale już ujeżdżonego, osiodłanego i okiełznanego. Jeźdźcowi w końcu jest wszystko jedno jakiej maści jest koń, byle by właściwie reagował na lejce. Będą chcieli widzowie oglądać czarnego – będzie czarny. Właścicielowi hipodromu w końcu jest wszystko jedno dla jakiego konia ludzie zakłady stawiają i za bilety płacą. Byle by płacili. A koń tylko w piosence: „jak wierzgnie, to się zdarza, że dosięgnie gospodarza”. Tylko w piosence...&lt;br /&gt;        Koń – jaki jest – każdy widzi. Tylko nie widzi, czy on już aby nie jest ujeżdżony. A przecież dla dzikich na hipodromie miejsca być nie może.&lt;br /&gt;        Kostka cukru, czasami delikatny świst pejcza i biznes się kręci...&lt;br /&gt;        „...Tobie owsa nasypiemy zaraz, a ja sobie smaczną zupę będę jadł”.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-5359902210302022426?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/5359902210302022426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/03/hipodrom.html#comment-form' title='Komentarze (192)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/5359902210302022426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/5359902210302022426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/03/hipodrom.html' title='Hipodrom'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>192</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-4930884303037963142</id><published>2010-02-28T12:13:00.000-08:00</published><updated>2010-02-28T12:14:19.428-08:00</updated><title type='text'>Prawica, czyli prawa strona lewicy.</title><content type='html'>Duet Chojecki – Lisiecki wygłasza spod sztandarów Unii Polityki Realnej Swoje potępienie dla Janusza Korwin-Mikke przy każdej w zasadzie okazji, a ostatnią taką okazją jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego podtrzymujące wysokości emerytur dla Wojciecha Jaruzelskiego i jego towarzyszy z WRON. Rozumowanie tego duetu jest emanacją zasady pozwalającej władzy ingerować w zawarte kontrakty emerytalne. Niby nic... Osoba gen Jaruzelskiego jest – zwyczajem wszystkich komunistów – użyta dla uzyskania poparcia zsocjalizowanej publiki dla komunistycznej „zasady” poszanowania tylko tych praw, na których poszanowanie władza raczy się zgodzić. Z zawartych umów można się nie wywiązać, bo... „są ku temu bardzo ważne powody”. Zawarte kontrakty mogą więc być uznane za obowiązujące tylko wtedy, kiedy władza nie wnosi żadnych zastrzeżeń. Gdybym na ten przykład został uznany za jakiegoś zaplutego karła reakcji to zobowiązania wobec mnie mogłyby utracić swą moc. I emerytury mogę nie otrzymać...&lt;br /&gt;Państwo prawa jest programowym postulatem Unii Polityki Realnej, więc nigdy dotychczas spod tego znaku nie było wychwalane państwo lewa. Że państwo lewa obejmuje nas swymi parszywymi mackami zewsząd – to fakt. Nikt nie jest pewien dnia ani godziny dopóki obraduje gromada przedstawicieli ludu. Nigdy jednak dotychczas nikt się nie posunął do gloryfikacji komunizmu spod sztandarów bractwa rycerskiego Świętego Jerzego. Nikt dotychczas, kojarzony z UPR, nie próbował nawet stawiać ludowych sympatii czy antypatii ponad prawem. Nie sposób też przyjąć, że głos ten jest wynikiem jakiejś pomyłki, wszak zionie nienawiścią do najbardziej chyba oczywistego zwolennika państwa prawa jakim zawsze był Janusz Korwin-Mikke. Potępienie Korwina za publiczne wyrażenie obrzydzenia i pogardy dla narodowego socjalizmu tłumaczono jakąś pomyłką. Wygląda na to, że pomyłką to jednak nie było.&lt;br /&gt;Szukając jakiegoś uzasadnienia dla takiego szokującego wystąpienia na myśl przychodzi mi rzecz tylko jedna. Otóż rządzące Polską gangi socjalistów nabrały takiego rozmachu w szabrowaniu wszystkiego co się w publicznych budżetach pojawi, że postanowiły przedziurawić kolejne dno. Przeputali już dorobek kilku pokoleń minionych oraz dorobek paru pokoleń, które dopiero muszą się narodzić, a rozpędu w tym procederze nabrali takiego, że nawet dno nie jest w stanie ich powstrzymać. Postanowili więc, że ZUS będzie instytucją, do której pieniądze tylko wpływają, ale wypływ zostanie – pod tą przemożną presją ważniejszych, bo własnych, potrzeb – zwyczajnie wstrzymany. Postanowili, że na wypłaty emerytur i rent pieniędzy po prostu zabraknie. Oczywiście szabrownicy przewidują możliwość jakiejś poważniejszej awantury ze strony milionów ludzi żądających realizacji nabytych praw. Wiec uświadomić trzeba tym niebezpiecznym warchołom, że TO Z ICH WOLI I ZA ICH ZGODĄ!!! prawa nabyte wcale realizowane być nie muszą. Oczywiście – jeżeli przemawiają za tym jakieś „bardzo ważne powody”. A ludzi domagających się powrotu z komunistycznego barbarzyństwa do cywilizowanych zasad rządów prawa – jak chociażby Janusza Korwin-Mikke – trzeba publicznie napiętnować i odciąć się od nich najostrzejszą gilotyną. Kto to słyszał, żeby kontrakty zawarte przez potępionych miały być wykonywane?!&lt;br /&gt;Przystępując do UPR nie wyobrażałem sobie, że stanie się ona kiedyś prawą stroną komunizmu. A tę formułę „prawicowości” zaprezentowali już Delegaci na Konwencie we Wrocławiu uznając, że liberalizm oznacza: wolno kraść.&lt;br /&gt;Paradoksalnie ci UPRowscy komuniści mogą jeszcze zostać poskromieni przez warszawski sąd rejonowy, który przecież może uznać, że oni UPRu nie reprezentują. Znając jednak zasługi sądów dla umacniania „demokratycznego państwa prawa (czytaj: lewa)” nadzieja jest niewielka. Skoro w UPRze prawo może znaczenie miewać tylko czasami to czegóż się spodziewać po sądzie III PR.&lt;br /&gt;Widać w czerwonym kraju nawet prawica musi być czerwona. Gardzić publicznie znakami nazizmu nie wolno, popierać rządów prawa nie wolno, jeżeli niepodległość to ze stolicą w Brukseli...&lt;br /&gt;A poza tym – co słyszę niezmiennie od czasów towarzysza „Wiesława” – nareszcie mamy Wolność i Niepodległość.&lt;br /&gt;Chyba pastor Chojecki zostanie wybrany kapelanem UPR.&lt;br /&gt;Jak łatwo zejść na PiSy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-4930884303037963142?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/4930884303037963142/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/02/prawica-czyli-prawa-strona-lewicy.html#comment-form' title='Komentarze (155)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/4930884303037963142'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/4930884303037963142'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/02/prawica-czyli-prawa-strona-lewicy.html' title='Prawica, czyli prawa strona lewicy.'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>155</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-3802410234445043497</id><published>2010-02-20T11:09:00.000-08:00</published><updated>2010-02-20T11:11:09.380-08:00</updated><title type='text'>"Nie przenoście nam stolicy do Krakowa"</title><content type='html'>Konwentykl UPR w Krakowie w dniu 17-02-2010r trwał niespełna godzinę. Uchwalono Regulamin Straży, Regulamin Pracy Sądu Naczelnego oraz dokonano dość licznych zmian personalnych. Prezesem UPR wybrany został p. Stanisław Żółtek. Do Rady Sygnatariuszów, w miejsce p. Sławomira Sławskiego wybrano p. Michała Biegałę. Odwołano Sędziów Sądu Naczelnego UPR: Marcina Motylewskiego, Szymona Kotnisa, Jacka Szymonę i Wojciecha Kosibę. Sędzią Zwyczajnym wybrano p. Andrzeja Pacieja. I Sędzią Nadzwyczajnym wybrano p . Zbigniewa Jarząbka. II Sędzią Nadzwyczajnym wybrano p. Krzysztofa Jurewicza. Funkcja III Sędziego Nadzwyczajnego pozostała nieobsadzona (nie zgłoszono żadnej kandydatury). Obrady trwały od godz 16:00 do godz 16:50. Nie znaczy to bynajmniej, że sytuacja w UPR nie budzi już wątpliwości. Raczej utrwalił się obyczaj toczenia dyskusji w kuluarach. Oczywistym powodem niepokoju pozostaje nadal blokowanie wszelkich możliwości dokonania oceny zasadności wydatków poczynionych w całej kadencji Bolesława Witczaka. Pojawia się nadzieją, że Rada Główna w końcu temat podejmie. Zmiany w składzie Sądu Naczelnego dają też nadzieje na podjęcie przeze’Ń z dawna oczekujących powinności (kilka niezwykle ważnych wniosków oczekuje na rozpatrzenie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;        Wydaje mi się, że sytuacja formalna jest na tyle zagmatwana, że poczynania Prezesa mają znacznie mniejsze znaczenie niż orzeczenia Sądu Naczelnego. Złośliwi już twierdzą, że powstały dwa UPRy: poznański i krakowski. Na szczęście Prezes Żółtek rozpoczął wykonywanie Swej funkcji od wizyty w Warszawie. A ja z niecierpliwością i z całkiem poważnym niepokojem oczekuję na pierwsze orzeczenia Sądu. Nie ignorując rzecz jasna posiedzenia Rady Głównej. Ciekawe co teraz zrobią obrońcy malwersacji by uniemożliwić ocenę dokonanych „wydatków”? Pan Piotr Lisiecki zgłosił pomysł pokrycia wszystkich strat przez ludzi, którzy na Konwencie zagłosowali za udzieleniem Prezesowi absolutorium. Byłby to pierwszy dobry zwiastun. &lt;br /&gt;        Pożiwiom – uwidim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-3802410234445043497?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/3802410234445043497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/02/nie-przenoscie-nam-stolicy-do-krakowa.html#comment-form' title='Komentarze (213)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/3802410234445043497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/3802410234445043497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/02/nie-przenoscie-nam-stolicy-do-krakowa.html' title='&quot;Nie przenoście nam stolicy do Krakowa&quot;'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>213</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-7686701440286542819</id><published>2010-02-13T16:17:00.001-08:00</published><updated>2010-02-14T02:00:15.371-08:00</updated><title type='text'>Niszczyciele</title><content type='html'>Trudno było pojąć zawiłości astronomii, dopóki Kopernik nie postawił hipotezy, że to ziemia i inne planety krążą wokół słońca. Stawiam więc swoją hipotezę dotyczącą zawirowań w UPR.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspominałem na kilku kolejnych Konwentach, że UPRu nikt nie będzie atakował z zewnątrz. Ta partia atakowana będzie od środka. I bywała w ten sposób atakowana wielokrotnie z całkiem poważnymi skutkami. Choroba jednak pozostawała wciąż lekceważona. Tym razem okaże się pewnie śmiertelna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do czasu wrocławskiego Konwentu dało się tylko zauważyć raptem dwa poważne i wymowne objawy: tworzenie partii w partii – jakiejś koterii zwolenników wspaniałego lidera, Bolesława Witczaka oraz bezczelne wyszabrowanie wszystkich funduszy – przez tegoż lidera i Jego zwolenników. Brak oceny zasadności poczynionych wydatków przez Radę Główną i odmowa oceny tej zasadności ze strony Przewodniczącego CKR, p. Ireneusza Kaszy powinna już wystarczyć do oceny stanu rzeczy. „Witczakowcy” jednak postanowili radować się liczebną przewagą na Konwencie i z bezczelnymi uśmiechami ilością swoich głosów pokonali wszystkich zaniepokojonych dostrzeżoną katastrofą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Czynione przed Konwentem próby zmiany Prezesa zostały zablokowane przez kwartet: Jędrzejewski, Sławski, Kasza i Przybył. Zza tej blokady rozmiarów zniszczeń jeszcze nie było widać. Zbliżał się jednak Konwent i dalsza destrukcja mogłaby zostać poskromiona; cztery osoby mogły nie wystarczyć do utrzymania prezesury Bolesława Witczaka. „Witczakowska” Rada Główna więc umorzyła zaległe składki p.p. Bagińskiemu i Paprockiemu, gwarantując, że destrukcja pozostanie nietknięta. Na Konwentyklu przedkonwentowym pojawił się p. Bagiński. Wystarczyło. Witczaka zmienić się nie dało, a wiedza o poczynaniach całego towarzystwa pozostała prawie całkowicie ukryta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawił się jednak problem: wyniszczenie partyjnych funduszy wykonane zostało w sposób zbyt łatwy do zakwestionowania, bo po prostu wprost w kieszenie towarzyskiej sitwy. Niszczyciele więc postanowili wymienić swego lidera na kogoś, kto potrafi to robić inteligentniej. Najlepiej manifestując własną ofiarność. Zmianę na kogoś kto by poczynania tego towarzystwa powstrzymał oczywiście z łatwością blokowali ilością sześciu ludzi. Była to jednak tylko teza, która wymagała weryfikacji. I weryfikacja została dokonana na listopadowym Konwentyklu: zablokowali kandydaturę Jacka Boronia, zablokowali kandydaturę Roberta Maurera, zablokowali kandydaturę Bogdana Grobelnego… Im potrzebny był po prostu jakiś lepszy parawan ochronny dla procederu niszczenia wszystkiego co możliwe. Tak też oceniłem sytuację na zakończenie owego Konwentyklu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas – niestety – dzień po dniu dowodził poprawności tej oceny. Rada Główna mająca statutowy obowiązek kontroli działań Prezesa żadnej kontroli nie podjęła. A przecież z samych operacji na bankowych kontach, których ukryć się całkiem nie dało już było widać skalę destrukcji. A do tego zaczęły spływać różne dziwne faktury i nakazy komornicze. Oczywiście dokumenty te na ogół trafiały w ręce towarzystwa niszczycieli, którzy je przeważnie skrzętnie ukrywali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie okazało się że z biura Centrali UPR „poznikały” wszelkie dokumenty finansowe (a po chwili okazało się, że inne również). Niszczyciele po prostu przyjęli, że te zniknięcia będą się nazywały „Grocki”. Zniknął więc jeden z Nich – świetny Skarbnik świetnego lidera – Grzegorz Grocki. Od tego czasu przeszłość staje się czarną dziurą. Każde pytanie o dokumenty czy też jakąś rzetelną wiedzę o zobowiązaniach trafia na odpowiedź: „Grocki”. Proceder niszczenia trwa więc spokojnie w najlepsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Nie mając jeszcze pełnej wiedzy o sytuacji Konwentykl zrobił wszystko co mógł, tzn. wszystko czego destruktorzy nie mogli zablokować: obniżył składki dla kilku grup Członków by uchronić choć trochę bieżącą ofiarność Członków przed roztrwonieniem i  zobowiązał zarząd Partii do złożenia w prokuraturze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. (Prokuratura w drugiej połowie stycznia rozpoczęła przesłuchania). Oczywiście miało to raczej charakter symboliczny, bo w międzyczasie okazało się, że długów narosło do kwoty prawie 100.000 zł. Sygnatariusze (za wyjątkiem tych paru niszczycieli, oczywiście) uznali też, że ukrywanie prowadzonego procederu jest rzeczą moralnie i pragmatycznie niedopuszczalną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedzią ze strony destruktorów było (i jest) nasilenie propagandowej i formalnej nagonki na każdego uczciwego UPRowca. Pozamaterialną katastrofą stała się tym samym wojna ze wszystkimi uczciwymi Członkami, bez liczenia się z jakimikolwiek zasadami przyzwoitości. Każdy pretekst stał się świetną okazją do obrzucania błotem każdego uczciwego Członka UPR.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Po usunięciu z UPR Grzegorza Grockiego rolę parawanu pełnił już tylko Bolesław Witczak. On jednak był kandydatem do tej roli najgorszym, bo tak się akurat złożyło, że to Jego właśnie bezpośrednio obciążają niektóre z tak sprawnie czynionych „wydatków”. Postanowili więc ten parawan zmienić. Prób ku temu poczynili wiele, ale – póki co – nieskuteczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Najbardziej chyba obrzydliwą próbą był „operetkowy zamach stanu”. Otóż w czasie kiedy Witczak pozostawał zawieszonym zastępowała Go p. Magdalena Kocik. Ona też zwołała posiedzenie Rady Głównej dla oceny dokonanych malwersacji finansowych. To de jure. Czyli – jak to u nich w zwyczaju – na niby. Bo de facto Witczak przywiózł gromadkę Swoich kumpli, którzy odczekali w biurze chwil kilka i przed otwartym przez Niego posiedzeniem zostali mianowani przez Niego Prezesami Okręgów z jednoczesną decyzją, że RG będzie obradowała z udziałem Prezesów Okręgów. Tak dobrane towarzystwo „zawiesiło” każdego kto mu się nie podobał. Następnie postanowili zmienić parawan na, zasłużoną już dla nich, panią Magdalenę Kocik, pasującą do tej roli całkiem nieźle, bo przecież żadnych malwersacji nie dokonała. I na tym Rada Główna – zwołana przez panią Kocik dla rozliczenia finansowych malwersacji – zakończyła swoje obrady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W stosunku do mnie wysunięto wniosek  o pozbawienie członkostwa. Wniosek nie przeszedł. Do dziś tego wniosku nie otrzymałem.  Nie przeszedł zapewne głosem Henryka Stawiarskiego, bo na następne posiedzenie Straży, gdzie mieli mnie wyrzucać ponownie, przywieźli wniosek o wykluczenie też Henryka Stawiarskiego. O wniosku przeciwko p. H.S. nie zostałem nawet powiadomiony. Wniosku o wykluczenie mojej osoby też do dziś dnia nie otrzymałem. Natomiast z całkowitą bezczelnością p. Andrzej Jędrzejewski – naczelny dżentelmen tego towarzystwa – przedłożył do rozpatrzenia o wykluczenie p. H.S. wniosek, który nie miał wymaganej liczby podpisów.  Tym aktem dżentelmeństwa p. Andrzej zasłużył sobie przynajmniej na obietnicę walnięcia w pysk ze strony JKM.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pamiętną sobotę któryś z warszawskich działaczy nazwał tych ludzi sk****synami. I głos oburzenia nie milknie po dziś dzień. Kto to słyszał, żeby w porządnym towarzystwie sk****synów nazywać po imieniu!? Czynić sk****syństwo – to owszem, ale żeby je nazywać po imieniu!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Henryk Stawiarski przedstawia się w komunikatorze Skype sentencją: „Nie ten ptak kala gniazdo co je kala, lecz ten co mówić o tym nie pozwala”. Przynajmniej wiadomo dlaczego chcą Go z UPRu wyrzucić. Na mnie i tak wszystkie wyroki wydali już dawno, bo nie potrafię być bezstronnym. Wiec przynajmniej nie muszę uważać, by nie powiedzieć o nich paru słów prawdy. A bezstronnym rzeczywiście być nie potrafię. Staram się stawać zawsze po stronie przyzwoitości i ludzi przyzwoitych. Mam więc u nich przechlapane do końca świata i jeden dzień dłużej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pominąwszy dziesiątki osobliwych wydarzeń drobniejszego kalibru moją tezę potwierdził wprost jeden z nich fatygując się w tym celu kilkaset kilometrów; najwyraźniej chciał mi to oznajmić osobiście. Acz niepotrzebnie, bo ja to akurat i bez Jego oznajmienia dokładnie to wiem. Otóż fakt, że zniszczenie UPRu było i jest ich zasadniczym celem oznajmił mi w rozmowie „w szczerej, partyjnej atmosferze” choćby takim oświadczeniem (cytuję z pamięci):&lt;br /&gt;„Na Konwencie zagłosowałem za udzieleniem absolutorium Witczakowi kiedy się dowiedziałem jakich malwersacji dokonał, bo to w zasadzie gwarantowało rozbicie UPRu”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dyskutując długo i otwarcie zdążyliśmy sobie powiedzieć jeszcze wiele ciekawych rzeczy, ale dla losów UPRu to stwierdzenie miało znaczenie zasadnicze. Z przykrością wielką stwierdzam, że dokładnie potwierdzało moją tezę, którą wypowiedziałem wprost na listopadowym Konwentyklu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zobaczymy co zrobią na Konwentyklu 17-02. Szkoda, że nie został on zwołany w Józefowie, bo przynajmniej p. Jędrzejewski nie musiałby długo czekać na sprawiedliwy gest z Korwinowej ręki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-7686701440286542819?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/7686701440286542819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/02/niszczyciele.html#comment-form' title='Komentarze (100)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/7686701440286542819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/7686701440286542819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/02/niszczyciele.html' title='Niszczyciele'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>100</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-4629684820762484823</id><published>2010-01-30T13:37:00.000-08:00</published><updated>2010-01-30T13:49:39.213-08:00</updated><title type='text'>Lenin wiecznie żywy</title><content type='html'>Pamiętam to złowrogie, a wymowne hasło od dziecka. Losu Rosjan pod rządami towarzysza Lenina pozazdrościć nie można. Tym bardziej właśnie, że wciąż pozostaje ów Lenin „wiecznie żywy”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten prościutki blog założyłem dla UPRu. Cóż więc może mieć wspólnego z UPRem towarzysz Lenin? Otóż jego „żywot wieczny” jest tą koszmarną właściwością, która dotknęła ostatnio Unię Polityki Realnej. Wraz z osobą Bolesława Witczaka niepostrzeżenie zaszczepiono do UPRu podstawowy atrybut otaczającej nas rzeczywistości politycznej, któremu dotychczas Unia Polityki Realnej programowo i praktycznie się sprzeciwiała. Jeżeli pytamy o to co jest złem w rzeczywistości politycznej, w której przyszło nam żyć, to w odpowiedzi otrzymujemy całą wielką listę cech i funkcji. Wiele z tych cech i funkcji składają się w jedną właściwość, która wyrasta wprost z grzesznej natury ludzkiej - z ludzkiej pychy. Otóż władza, którą mamy nieprzyjemność znosić jest ukonstytuowana tak by funkcjonowała w interesie ludzi władzy. Brzmi to może nawet stosunkowo niewinnie, ale brzemienne jest we wszystkie dramatyczne skutki. Ze skutkami tymi staramy się walczyć, a one przecież są tylko objawami choroby. Choroby, która w wyniku ciągłego łagodzenia bólu unika jakiejkolwiek skutecznej terapii. I Unia Polityki Realnej powstała właśnie po to, by nie walczyć ze skutkami, ale zlikwidować przyczynę. I tego trzymała się aż do ubiegłego roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy rosyjscy komuniści, sprawdzonym wzorem komunistów francuskich i niemieckich, przejmowali władzę nie kryli, że reprezentują „klasę” i zamierzają władzę sprawować w interesie tej „klasy”. To znaczy - w interesie własnym. Spokojne oczekiwanie na śmierć Lenina grzeszyło przerażającą naiwnością. Stało się bowiem co musiało się stać: Lenin zmarł, a leninizm pozostał. Jak niegdyś we Francji czy nieco później w Niemczech władza w Rosji zaczęła być sprawowana w interesie ludzi tą władzę dzierżących. Ta choroba trapi dziś nie tylko Polskę, ale cały w zasadzie Zachodni Świat; tryumf antyfrancuskiej rewolucji rozlał się po całym Zachodnim Świecie. Partie polityczne w tym systemie są tylko grupami zawodników rywalizujących w turnieju o dostęp do konfitur.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W UPR bezczelność w szabrowaniu owoców naszej wspólnej ofiarności przez Prezesa Witczaka i jego Skarbnika wzbudziła z jednej strony odruchy oburzenia, a z drugiej strony ogromną aktywność grupy działaczy, którzy cały ten proceder uważają za „oczywistą oczywistość”, co najwyżej bez tej zbędnej bezczelności. Ba! – oni nawet tego nie kryją! Konsumpcja owoców naszej wspólnej ofiarności – tak, ale Witczak i jego metody – nie. I takim to sposobem Witczak pozostanie „wiecznie żywym” Leninem UPRu. Murzyn zrobił swoje – murzyn może odejść. Konfitury przecież konsumować trzeba z klasą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komentatorzy UPRowskich awantur podkreślają, że celem „reformatorów” jest sprzedaż UPRu jakiemuś PiSowi, albo jakiejś innej czerwonej maszkarze za parę kęsów konfitur. Zgoda. Jeżeli sprzedaje się dobra cudze za konfitury dla siebie to jest właśnie to o co im chodzi. W ostateczności można się pożywić nawet tym co się pojawia w partyjnej kasie (ostatnio pożywić raczej postnie), ale przecież dwadzieścia lat pracy kilkuset osób na szyld „UPR” to już niezły kapitał. Za sprzedaż takiego szyldu można się nieźle utuczyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czyż Lenin nie pozostaje wiecznie żywy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Marusik&lt;br /&gt;2010-01-30&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Dziwię się, że nie pojawiają się zajadłe komentarze do Wniosku Oddziału Nowosądeckiego, jaki został złożony do Sądu Naczelnego UPR. Sąd przecież będzie się musiał osądzić sam, bo odpowiedzieć musi na pytanie: czy do uznania legalności poczynań wystarcza zachowanie prawem wymaganych procedur wespół z niegodziwością celów i intencji czy też godziwość celów i intencji również ma znaczenie dla uznania legalności poczynań. Tym bardziej, że godziwość celów i intencji jest również treścią UPRowskiego Statutu (cytowaną we Wniosku). Czeka nas w takim razie sąd nad Sądem. A orzeczenie będzie przełomem w historii UPR.&lt;br /&gt;Lekarzu wylecz się sam – można byłoby rzec.&lt;br /&gt;A z Wnioskiem można (i należy!) zapoznać się tu:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://uprnowysacz.blog.onet.pl/"&gt;http://uprnowysacz.blog.onet.pl/&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-4629684820762484823?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/4629684820762484823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/01/lenin-wiecznie-zywy.html#comment-form' title='Komentarze (135)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/4629684820762484823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/4629684820762484823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/01/lenin-wiecznie-zywy.html' title='Lenin wiecznie żywy'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>135</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-689680323381646195</id><published>2010-01-11T10:50:00.000-08:00</published><updated>2010-01-11T11:02:30.640-08:00</updated><title type='text'>Niemy Konwentykl UPR.</title><content type='html'>Życie pokazało, że publikowanie informacji źródłowych wcale nie zmniejsza ilości telefonów i maili, których nie sposób przyzwoicie „przerobić”. Korespondenci jednak upominają się, żeby ilość informacji źródłowych była większa. Zamieszczam więc treść protokółu z Konwentyklu UPR, który się odbył w sobotę 09-01-2010r. Jest on tak drobiazgowy, jak chyba jeszcze nigdy. W praktyce jest to szczegółowy zapis wydarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Konwentykl UPR&lt;br /&gt;Warszawa, 2009-01-09&lt;br /&gt;Protokół&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dniu 09-01-2009r. około godz. 15:00, bezpośrednio po obradach Rady Głównej, w głównym (największym) pomieszczeniu biura UPR w Warszawie przy ul. Nowy Świat 41 spotkali się Członkowie Sygnatariusze przybyli na posiedzenie Konwentyklu.&lt;br /&gt;Do pomieszczenia wszedł Prezes Partii p. Bolesław Witczak i poinformował zebranych, że Rada Główna na zakończonym przed chwilą posiedzeniu w składzie poszerzonym o Prezesów Okręgów podjęła uchwałę o zawieszeniu w prawach członka UPR liczną grupę osób funkcyjnych w Partii, w tym większość uprawnionych do udziału w Konwentyklu Członków Sygnatariuszów. Prezes odczytał zebranym listę osób według niego zawieszonych i wyniki głosowań, po czym opuścił salę.&lt;br /&gt;Prezes Bolesław Witczak nie przekazał Konwentyklowi żadnego dokumentu związanego z ww. uchwałą Rady Głównej.&lt;br /&gt;Na sali pozostało 13 osób:&lt;br /&gt;1 - Zbigniew Bagiński, 2 - Michał Biegała, 3 - Andrzej Jędrzejewski, 4 -&lt;br /&gt;Ireneusz Kasza, 5 - Stefan Kramarski, 6 - Michał Marusik, 7 - Andrzej Paciej, 8 - Krzysztof Paprocki, 9 - Krzysztof Pawlak, 10 - Jan Przybył, 11 – Tomasz Skóra, 12 - Sławomir Sławski, 13 - Stanisław Żółtek.&lt;br /&gt;Na podstawie pisemnego oświadczenia p. Ireneusza Kaszy o opłacie składek na konto bankowe oraz na podstawie okazanych dowodów wpłaty KP Przewodniczący Rady Sygnatariuszów M. Marusik stwierdził, że nikt z obecnych nie zalega z opłatą składek Członka Sygnatariusza za cały okres do roku 2010 włącznie.&lt;br /&gt;Między zebranymi wywiązała się dłuższa dyskusja dotycząca zgodności poczynań osób i instytucji z wymogami prawa wewnętrznego (Statutu i Regulaminów). Żadne z podnoszonych wątpliwości nie zostały rozwiane, a wiele osób zapowiedziało zwrócenie się do Sądu Naczelnego UPR (a możliwe, że również do Polskiego Sądu Powszechnego) z wnioskami o ich rozstrzygnięcie. Podstawową wątpliwość budziły aktualne uprawnienia zebranych osób do uczestnictwa w Konwentyklu.&lt;br /&gt;Kwestionowano również możliwość prawomocnego obradowania w sytuacji przedkładanych wątpliwości kompetencyjnych.&lt;br /&gt;Po rozważeniu przedstawionych propozycji i argumentów, o godz. 15:45, Przewodniczący Rady Sygnatariuszów poinformował zebranych, że otwarcie obrad w takiej sytuacji skutkowałoby powstaniem kolejnych wątpliwości. Z tego też powodu posiedzenia Konwentyklu na razie nie otwiera, i zobowiązuje się jednocześnie do podjęcia próby wyjaśnienia wątpliwości interpretacyjnych lub możliwie szybkiego jego zwołania po rozpatrzeniu przez Sąd zapowiedzianych wniosków.&lt;br /&gt;Zebrani rozeszli się do różnych pomieszczeń biura UPR (poza P. Biegałą, który z osobistych powodów musiał na stałe opuścić lokal UPR), kontynuując nieformalne dyskusje w kuluarach i będąc w stałym ze sobą kontakcie.&lt;br /&gt;Po dłuższej chwili, po bezskutecznej próbie nawiązania telefonicznego kontaktu z Prezesem Sądu Naczelnego UPR P. Jackiem Szymoną (domownicy z mieszkania P J. Szymony poinformowali, że jest nieobecny w domu i można kontaktować się z Nim przez tel. komórkowy, a telefonu komórkowego nie odbierał), około godz. 17:30, mimo podtrzymywania wielu sprzecznych ocen sytuacji, w wyniku nalegań ze strony wielu osób Przewodniczący Rady Sygnatariuszy P. M. Marusik zgodził się otworzyć obrady Konwentyklu.&lt;br /&gt;Członkowie Sygnatariusze powrócili więc do głównej Sali biura UPR.&lt;br /&gt;W tym momencie na sali obecnych było 12 osób:&lt;br /&gt;1 - Zbigniew Bagiński, 2 - Andrzej Jędrzejewski, 3 - Ireneusz Kasza, 4 -&lt;br /&gt;Stefan Kramarski, 5 - Michał Marusik, 6 - Andrzej Paciej, 7 - Krzysztof&lt;br /&gt;Paprocki, 8 - Krzysztof Pawlak, 9 - Jan Przybył, 10 - Tomasz Skóra, 11 -&lt;br /&gt;Sławomir Sławski, 12 - Stanisław Żółtek.&lt;br /&gt;Krzysztof Pawlak rozpoczął rejestrację spotkania kamerą video, na co kilka osób wyraziło bardzo kategoryczny sprzeciw (Krzysztof Paprocki, Zbigniew Bagiński, Sławomir Sławski, Andrzej Jędrzejewski).&lt;br /&gt;W związku z naleganiem P. Paprockiego by już nie zwlekać z otwarciem, Przewodniczący P. Michał Marusik otworzył obrady Konwentyklu i zwrócił się do zebranych z pytaniem, czy mogą przedłożyć nie rozważane jeszcze propozycje lub nieznane jeszcze argumenty mogące mieć wpływ na zmianę istniejącej sytuacji. Nikt nie zgłosił żadnych propozycji, ani też żadnych argumentów nie przedłożył. Przewodniczący P. Michał Marusik poprosił o propozycje dalszego postępowania. Po chwili milczenia Pan Krzysztof Paprocki zgłosił propozycję zakończenia obrad. Nikt nie sprzeciwił się temu wnioskowi, więc po dłuższej chwili milczenia, wobec braku innych wniosków, Przewodniczący P. Michał Marusik ogłosił zakończenie obrad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Protokolant Obrad Konwentyklu UPR - Stanisław Żółtek&lt;br /&gt;Przewodniczący Obrad Konwentyklu - Michał Marusik&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-689680323381646195?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/689680323381646195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/01/ze-publikowanie-informacji-zrodowych.html#comment-form' title='Komentarze (70)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/689680323381646195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/689680323381646195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/01/ze-publikowanie-informacji-zrodowych.html' title='Niemy Konwentykl UPR.'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>70</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-5443643710557802912</id><published>2010-01-07T04:06:00.000-08:00</published><updated>2010-01-07T04:08:12.504-08:00</updated><title type='text'>„Umarł Król – niech żyje Król”. Sytuacja w UPR.</title><content type='html'>Są ludzie, którzy podejmują walkę z panującym systemem ucisku oferując wyrazistą alternatywę. Politycznie natomiast nic ci ludzie nie znaczą, dopóki nie posiadają WŁASNEGO, skutecznego narzędzia politycznego awansu. Chodzi o to, że WSZYSTKIE narzędzia politycznego awansu mają pozostawać w dyspozycji administratorów obecnego systemu. Gwarantuje to bowiem, że awans osiągną tylko prawdziwi zwolennicy aktualnego systemu, lub też FAŁSZYWI jego przeciwnicy. Podział na tzw. „partie polityczne” to reżyserowany spektakl politycznego teatru służący tylko organizowaniu frekwencji wyborczej. Uczestnictwo w wyborach bowiem wytwarza w ludziach złudne przeświadczenie, że istniejący stan rzeczy jest wynikiem ich „woli zbiorowej”. W rzeczywistości natomiast chodzi tylko o obniżenie (takim złudnym przeświadczeniem właśnie) ryzyka buntu poddanych.&lt;br /&gt;Groźni dla systemu są więc ci, którzy są w stanie zbudować WŁASNE narzędzia politycznego awansu. Na poziomie intelektualnym i moralnym jest dziś w Polsce bardzo wielu wybitnych przeciwników istniejącego systemu. Nie stanowią oni jednak dla systemu żadnego zagrożenia, bo animatorzy i administratorzy systemu zwyczajnie ich do żadnych politycznych wpływów nie wyniosą, a własnych narzędzi awansu politycznego ci ludzie po prostu nie posiadają. Mówiąc brzydko: słabość polskiej prawicy polega na tym, że stanowią ją ludzie będący tuzami intelektualnymi, a jednocześnie zerami politycznymi. W wojskowym żargonie powiedziałbym, że mamy wielu wybitnych generałów, którzy jednak nie mają ani szeregowców, ani karabinów; nie są więc w stanie wygrać ani wojny, ani nawet bitwy, choć wiedzą o co i wiedzą dlaczego warto i należy walczyć.&lt;br /&gt;I tu docieramy do sedna. Otóż wyjątkiem był „od zawsze” i nadal tym wyjątkiem pozostaje duet JKM – SM (pierwotnie był to tercet ze Ś.P. Stefanem Kisielewskim). To głównie Janusz Korwin-Mikke „od zawsze” starał się zbudować własne narzędzie politycznego awansu. Jego „niepopularne, publicystyczne wybryki” były i są metodą manifestowania radykalnej odmienności. Ignorancja wobec wszelkich stereotypów z kolei jest jedyną skuteczną metodą na zachowanie intelektualnej wolności; na nietolerowanie ograniczeń narzucanych przez ośrodki lansujące owe stereotypy. Kilkanaście lat takiej postawy pozwoliło zbudować w miarę skuteczne narzędzie politycznego awansu w najmniejszym nawet stopniu nie uzależnione od administratorów obecnego systemu. Sedno sprawy zawiera się w pojęciu własności owego narzędzia. Otóż polski system prawny nie pozwala na istnienie organizacji innych niż „demokratyczne”. Wszystkie organizacje w Polsce zarejestrowane, a już partie polityczne w szczególności, MUSZĄ być niczyje. Ta niczyjość stanowi bowiem absolutne pryncypium ustrojowe i funkcjonalny fundament obecnego systemu. W praktyce przecież ta niczyjość sprawia, że każda organizacja – a partia polityczna w szczególności – musi być w pełni podatna na wszelkie manipulacje z zewnątrz (które stosuje się, oczywiście, w miarę potrzeb).&lt;br /&gt;Jeżeli więc twierdzę, że JKM zbudował własny aparat politycznego awansu, to nie znaczy to, że w Statut UPR osoba JKM jest wpisana jako właściciel. Znaczy to natomiast, że Unia Polityki Realnej miała taką konstytucję. Konstytucję rozumianą nie jako zbiór zdań przyozdobionych paragrafami, ale zbiór przestrzeganych zasad wywodzonych z porządku cywilizacyjnego, na który polski system prawny nie daje przyzwolenia; wywodzony z porządku cywilizacyjnego stanowiącego ideową i programową ofertę UPR. Mówiąc prościej – Unia Polityki Realnej funkcjonowała wedle zasad, które chciała do polskiej rzeczywistości politycznej wprowadzić. Dlatego też JKM był i jest osobą dla systemu niebezpieczną. A walka z Nim (polityczna walka, rzecz jasna) posiada jasno zdefiniowany cel: ŻADNA partia nie może mieć ŻADNEJ siły WŁASNEJ. Wszelka siła każdej partii ma być w pełni podporządkowana administratorom obecnego systemu i służyć awansowi ich ludzi, bądź też ma być zniszczona. Nie może więc istnieć w UPR ośrodek suwerenności politycznej dysponujący siłą zdolną wynieść do władzy ludzi, których sobie administratorzy systemu nie życzą. Zadania takie można wykonać wyłącznie działaniami wewnątrz UPR. Co też zostało wykonane.&lt;br /&gt;W dzisiejszym stanie rzeczy Partia już jest: po pierwsze – niczyja („demokratyczna”), a po drugie – osłabiona poniżej zera (do poziomu prawie stutysiecznej depresji). Teraz UPR nie wykona ŻADNEGO własnego kroku. Po pierwsze bowiem nie ma własnej politycznej „woli” (nie ma ośrodka politycznej suwerenności), a po drugie Jej możliwości wynoszą minus 100000 złotych (musimy wykonać stutysięczną zrzutkę by nasze możliwości były ZEROWE!)&lt;br /&gt;Takie to zadanie zostało wykonane działaniami kilku osób wewnątrz UPR.&lt;br /&gt;Stwierdzić więc trzeba, że próba utrzymania partii rzeczywiście antysystemowej została zakończona niepowodzeniem. Partia jest niczyja, a jej możliwości są ujemne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Refleksje te są poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie: czy UPR należy opuścić? I tu nasze zdania mogą się różnić. Podam więc zdanie moje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;UPR zdecydowanie należy opuścić, jeżeli poza wymienionymi negatywami nie posiada żadnych pozytywów. A moim zdaniem takie pozytywy UPR jeszcze posiada. Wymienię tylko trzy:&lt;br /&gt;1. W UPRze są ludzie, którzy jeśli nawet nie wiedzą to czują ową wspomnianą „konstytucyjną odmienność” UPRu (są świadomi tej „konstytucyjnej odmienności” UPRu) i wysoko tę cechę cenią.&lt;br /&gt;2. Jest szansa na odtworzenie w UPR ośrodka politycznej suwerenności. (Dotychczas to właśnie JKM w jakimś sensie wypełniał rolę owego „ośrodka politycznej suwerenności” na mocy przestrzeganej w miarę konstytucji UPR, ale przecież ludzie są śmiertelni, a ład ustrojowy jest ponadczasowy...  szansa więc zdecydowanie jest)&lt;br /&gt;3. Znak „UPR” posiada właściwe konotacje w odbiorze społecznym (Partia jest uważana przez Jej wyborców za taką właśnie jaką w istocie była).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie te trzy czynniki sprawiają jednak, że wrogowie UPRu z gruzowiska, jakie z tej Partii uczynili na pewno nie odejdą. Próba rekonstytucji oznacza więc nie tylko odbudowę z gruzów, ale też kolejną bitwę w newerendingwar.&lt;br /&gt;Jednocześnie wszystkie te trzy pozytywy wiszą na cienkiej nitce, jaką jest  wpisana w Statut wola partyjnego ludu. Nieodzowne są bowiem pewne zmiany Statutu i pewne zmiany personalne. Te zaś przypisane są Konwentowi. A wola ludu jest czymś czego nie potrafię przewidzieć.&lt;br /&gt;I tu zostaję z pytaniem bez odpowiedzi.&lt;br /&gt;Ale z nadzieją mimo wszystko.&lt;br /&gt;Michał Marusik&lt;br /&gt;W Święto Trzech Króli, AD 2009.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-5443643710557802912?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/5443643710557802912/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/01/umar-krol-niech-zyje-krol-sytuacja-w.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/5443643710557802912'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/5443643710557802912'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/01/umar-krol-niech-zyje-krol-sytuacja-w.html' title='„Umarł Król – niech żyje Król”. Sytuacja w UPR.'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-8873026059915896598</id><published>2010-01-05T08:44:00.000-08:00</published><updated>2010-01-05T08:46:19.554-08:00</updated><title type='text'>Koniec pewnego eksperymentu?</title><content type='html'>Wystąpienie z Unii Polityki Realnej Janusza Korwin-Mikke i Stanisława Michalkiewicza stanowi wyraźną cezurę, której istotę warto chyba sobie uzmysłowić. Przywykliśmy już twierdzić, że UPR jest partią „inną niż wszystkie”. Unikamy natomiast określenia tej, istotnej przecież, różnicy. Wizje programowe UPR, idee konstytuujące zupełnie inny charakter państwa wyrażane były w całej publicystyce politycznej tych dwóch założycieli UPR. Nie zmienili Oni w najmniejszym nawet stopniu treści i wymowy Swoich publicystycznych enuncjacji. Wyrażana przez Nich wizja „innego państwa” pozostaje nadal aktualna. Skoro jednak nie firmują już Swymi nazwiskami szyldu UPR to z pewnością partia ta wykonała jakiś poważny skręt na swej politycznej drodze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby Apostołowie w Swych postawach czy też w głoszonych poglądach kierowali się wynikami badań opinii publicznej, gdyby kierowali się popularnością poglądów jakie głoszą i popularnością postawy jaką prezentują z pewnością Chrystus musiałby się raz jeszcze fatygować na ten ziemski padół, bo chrześcijaństwo umarłoby wraz z Apostołami. Na szczęście nie było jeszcze wówczas pracowni badań społecznych. Zresztą i bez tych badań wiedzieli Oni, że głoszą Prawdę wbrew wszystkiemu i wbrew wszystkim. I dzięki temu właśnie dobrem zaczęto pokonywać zło. Nie majątek, zaszczyty i sławę za głoszoną Prawdę Apostołowie od bliźnich otrzymali ale kamienie... Wchodziłem właśnie w minionym roku w mury starej Jerozolimy tuż obok kościoła Świętego Szczepana... Mógł głosić to co popularne, mógł mówić to czego ludzie chcą słuchać, mogliby Go rodacy na rękach nosić, mogliby Mu rodacy pomniki stawiać... Vox populi, vox Dei... A On trwał i wytrwał w Prawdzie.&lt;br /&gt;Ich była większość, ba! – większość absolutna. On był sam.&lt;br /&gt;Oni mieli kamienie. On miał tylko rację.&lt;br /&gt;Czy świat byłby lepszy gdyby On stanął po ich stronie? Czy wyrwalibyśmy się z barbarzyństwa, gdyby postawa Apostołów nie znalazła naśladowców? Czy jest szansa poprawić świat dbając o swoją w nim pozycję? Czy słuszność naszych postaw wyznacza vox populi, czy może wyznaczać powinien vox Dei?...&lt;br /&gt;Cóż wyróżniało wówczas Apostołów Prawdy? Otóż żyli Oni i umarli nie wedle tych zasad, które wówczas były powszechne i obowiązujące, ale wedle tych, które powszechnymi i obowiązującymi być powinny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli wiemy, że Unia Polityki Realnej była partią inną niż wszystkie to jakie są te wszystkie partie? Otóż istotą każdej z tych „wszystkich” partii jest – mówiąc wprost – wykiwanie określonej grupy elektoratu. Jeżeli zamiarem rządzących jest zwiększenie ucisku, a wiadomym jest, że ludzie tego nie chcą, to organizuje się partię oferującą zmniejszenie ucisku i partia ta uzyskuje ogromne poparcie, które pozwala na przejęcie władzy i dokręcanie podatkowej śruby w oparciu o „posiadany mandat społeczny” (cokolwiek miałoby to znaczyć). Jeżeli zamiarem rządzących jest likwidacja własnej państwowości, a wiadomym jest, że ludzie patriotyzm wysoko sobie cenią, to organizuje się partię głoszącą niepodległość i partia ta uzyskuje ogromne poparcie, które służy za usprawiedliwienie zdrady stanu, wszelako władza działa w oparciu o „posiadany mandat społeczny”. Dobrą partią jest ta, która potrafi mamić ludzi skutecznie, a najlepszą – która potrafi mamić najskuteczniej. Sensem istnienia ich wszystkich jest natomiast „demokratyczny legitymizm” – przyzwolenie licznych grup elektoratu na sprawowanie rządów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Unia Polityki Realnej była w tym właśnie sensie partią zupełnie odmienną. Nie pytała „co trzeba mówić” by cieszyć się poparciem jakiejś licznej grupy elektoratu. Ani Stanisław Michalkiewicz, ani wcześniej Ś.P. Stefan Kisielewski, ani tym bardziej Janusz Korwin-Mikke nie szukali sposobu, by się przypodobać komukolwiek. Głosili to, co uważali za słuszne. Głosili to, co znajdowało w Ich sumieniach moralne, a w Ich głowach logiczne, uzasadnienie. Nie dlatego, że jest to popularne, ale właśnie MIMO pewności, że są to prawdy potępiane, zwalczane i pogardzane. „Demokratyczny legitymizm” nie stanowił dla Nich politycznego drogowskazu. Ich drogowskazem był legitymizm moralny: nie to trzeba głosić, co ludzie chcą słyszeć, ale to co słyszeć powinni. I nie dlatego głosić to trzeba, żeby „nam żyło się lepiej”, ale żeby ci, którzy nam skutecznie kamieniem odpowiadają mogli odnaleźć drogę wyjścia z koszmaru, jaki im doskwiera z ich własnego „społecznego mandatu”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przywołajmy raz jeszcze tą ewangeliczną analogię. Nie ten jest dobrym pasterzem, kto podąża za owcami swoimi, ale ten za kim ufnie podążają owce. Dzisiejsi polityczni pasterze wiodą – nomen omen – owce na manowce. A z tych, którzy po ciernistych i wyboistych politycznych drogach w słusznym kierunku starali się prowadzić pozostał duet: SM i JKM. I ten duet ani na jotę po dziś dzień się nie zmienił. Tylko im się trzoda za nęcącym zapachem siana rozpierzchła. Wrócili czcić złotego cielca; bo’ć przecież znany on, powszechnie lubiany i w końcu tak diabelnie złoty... Rzecz jasna jest pasterzy całkiem dobrych wielu, ale nie prowadzą oni po meandrach politycznych dróg. Po tych politycznych drogach „inaczej niż wszystkie” szła tylko Unia Polityki Realnej. Dziś jej sztandar powiewa gdzieś po manowcach w złudnej nadziei znalezienia tam złotego cielca. „Wola ludu” z mocy konstytucji wpisana w Statut UPR w końcu odniosła zwycięstwo. Jest szansa by znaczkiem UPR skutecznie omamić kolejną grupę przyzwoitych obywateli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każda partia jest dziś „taka jak wszystkie”.&lt;br /&gt;Czy jest w ogóle szansa na trwałe istnienie partii INNEJ?!&lt;br /&gt;.....?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Marusik dla portalu Konserwatyzm.pl.&lt;br /&gt;Rąb, 2009-01-04&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-8873026059915896598?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/8873026059915896598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/01/koniec-pewnego-eksperymentu.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/8873026059915896598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/8873026059915896598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2010/01/koniec-pewnego-eksperymentu.html' title='Koniec pewnego eksperymentu?'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-8668474544420846614</id><published>2009-12-13T11:13:00.000-08:00</published><updated>2009-12-19T11:26:55.124-08:00</updated><title type='text'>Prawda jak oliwa – powoli wypływa</title><content type='html'>Na oficjalnym portalu UPR Prezes poinformował, że doszły Go „w ostatnich dniach... bardzo niepokojące wiadomości o stanie finansów partii”. Poinformował również, że „poprosił” Panią Wiceprezes by Go zastąpiła w kierowaniu partią.&lt;br /&gt;W ostatnią sobotę odbyło się posiedzenie Rady Głównej i Centralnej Komisji Rewizyjnej. Gremia te tajnych narad odbywać nie mogą, więc pewnie za dni kilka stanie się jasne czegóż tam udało się obradującym dowiedzieć. Ja natomiast – nie znając jeszcze wszystkich szczegółów – ze smutkiem konstatuję, że sprawdzać się zaczynają się czarne prognozy. Zniknęły pieniądze nie tylko te, które były, ale także te, które się jeszcze nie pojawiły. By uniemożliwić dalszy proceder znikania pieniędzy Konwentykl obniżył składki dla kilku kategorii Członków. Być może w oparciu o prognozy niższych wpływów stało się rzeczą jasną, że przyszłorocznych składek na pokrycie strat nie wystarczy. Zadanie wyniszczenia zasobów UPR zostało więc wykonane na 200% normy i można sobie po tych trudach trochę odpocząć. Niech sobie teraz partia – zamiast gromadzenia środków na przyszłoroczne wybory – gromadzi środki na spłatę „deficytu budżetowego”.&lt;br /&gt;Przypomnę więc, że Konwentykl UPR już w listopadzie w oficjalnej uchwale stwierdził:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;color:#000099;"&gt;„Konwentykl uważa również, że sposób wydatkowania pieniędzy UPR przez Prezesa UPR - Bolesława Witczaka i Skarbnika UPR – Grzegorza Grockiego, zarówno w trakcie bieżącej działalności UPR jak i w trakcie kampanii UPR w wyborach do Europarlamentu, był wyjątkowo naganny i nosi znamiona przywłaszczenia sobie pieniędzy partii UPR.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;A przecież stanowisko Konwentyklu wynikało tylko z fragmentarycznej wiedzy jaką udało się uzyskać przed Konwentem. Z tych ujawnionych przed Konwentem fragmentów tłumaczył się Prezes na Konwencie, a z braku jakichkolwiek argumentów za błędy i wypaczenia przepraszał. Skąd więc na oficjalnym portalu informacja, że oto „niepokojące wieści” doszły Go „w ostatnich dniach”? Chyba, że chodzi tu o ostatnie kilkaset dni....&lt;br /&gt;Pozostaje mieć nadzieję, że Pani Wiceprezes zdoła te „niepokojące wieści” zgromadzić w komplecie i będziemy mieli przynajmniej tą wiedzę ile do spłacenia ma każdy kto przyjechał do Wrocławia po to tylko, by utrzymać na stanowisku ekipę Bolesława Witczaka. Kwota ta – oczywiście może ulec zmniejszeniu – jeżeli uda się dojść całej prawdy i uzyskać zwrot zdefraudowanych pieniędzy w postępowaniu cywilnoprawnym. Rola Pani Wiceprezes jest tu nie do przecenienia, bo przecież i tempo poczynań liczone jest w dniach i stanowczość tych poczynań liczona jest w dziesiątkach tysięcy. Póki co jednak nic poradzić nie możemy – cztery osoby bronią Swego idola jak niepodległości. Pozostaje nam tylko czekać i patrzeć. A mówiąc wprost: pozostaje nam nadzieją, że Pani Wiceprezes nie będzie zainteresowana w odwlekaniu i ukrywaniu prawdy o rządach tego zespołu lepszych do Korwina. Pan Jan Przybył oznajmił (jeszcze w czasie Konwentu), że daje im kilka tygodni. Teraz przynajmniej nie mamy już wątpliwości po co im było te kilka tygodni potrzebne. A swoją drogą ciekawe ile jeszcze miesięcy będzie trwało te „kilka tygodni”. Czyżby deficyt dało się jeszcze trochę powiększyć? Kto wie. A może ci, którzy takim murem stali za Witczakiem i Grockim postanowili robić dalej swoje już bez nich? A może po prostu spustoszenie UPR uznano już za wystarczające? Choć, jeśli o mnie chodzi, to w to ostatnie żenie wątpię.&lt;br /&gt;Zapominalskim przypomnę więc, że Konwentykl uchwalił również następujące zalecenie:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;color:#000099;"&gt;„Konwentykl wzywa Zarząd UPR do skierowania do Prokuratury wniosku o zbadanie czy finansowa działalność Bolesława Witczaka jako Prezesa UPR (a zwłaszcza wypłacanie sobie pieniędzy z kasy UPR przez swoją firmę) była zgodna z prawem polskim.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Na razie zalecenie to pozostaje grochem rzuconym o ścianę. A Konwentykl przeznaczony jest do likwidacji. Póki co jednak przypomnijmy sobie i to, że ten znienawidzony Konwentykl przyjął jeszcze jedną znienawidzoną uchwałę:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;color:#000099;"&gt;„Konwentykl zaleca Radzie Sygnatariuszy złożenie (na podstawie pktu 34 Statutu UPR) żądania zwołania Konwentu UPR jeśli do dnia 10 grudnia 2009r Prezes UPR Bolesław Witczak nie złoży rezygnacji z zajmowanej funkcji Prezesa UPR”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Stoję przed koniecznością wykonania tego zalecenia. Dlatego też dzielę się rozterkami, bo’ć przecież – mimo zmniejszenia składek – wielu z nas może nie zechce ponosić konsekwencji działań elektorów Bolesława Witczaka i szeregi UPR może opuścić. Niech więc przynajmniej ci, którzy pozostaną mają świadomość jakie skutki przynosi radosna demokratyczna zgoda na wydatki. Policzycie sobie ilu was pozostanie, ile macie do spłacenia, ile potrzebują na niezbędne – oczywiście, niewątpliwie – wydatki wasi następni ulubieńcy, ilu ludziom zechcecie jeszcze zaległe składki umorzyć, żeby swoich ulubieńców obronić przed zakusami istniejącego wciąż jeszcze Konwentyklu i będziecie przynajmniej z góry wiedzieli ile wam przypadnie na głowę. Chyba nie myślicie, że tak już będzie zawsze, że zwycięzcy na Konwencie kasę biorą, a przegrani na Konwencie tę kasę wnoszą? Chyba, że zostaniecie już w gronie tylko takich, którzy z tak rozumianym sensem polityki bez zastrzeżeń się godzą.&lt;br /&gt;Odpowiem jeszcze przy okazji na często powtarzany pod moim adresem zarzut: dlaczego nie staram się ukryć wszelkiego rodzaju draństwa, które psuje wizerunek UPR? Otóż powody są trzy:&lt;br /&gt;1. bo taki już byłem, jestem i takim już zamierzam pozostać,&lt;br /&gt;2. bo dobry wizerunek nie wynika z tolerowania i ukrywania draństwa, ale z jego ujawniania i zwalczania,&lt;br /&gt;3. bo ci, którzy dziś wszelkie łajdactwa ukrywają jutro będą – i całkiem słusznie zresztą – ukrywaczami łajdactwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec dorzucam cytat z protokołu Centralnej Komisji Rewizyjnej (z wczoraj), która z całą pewnością ma jakieś poważne uzasadnienia:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;color:#000099;"&gt;„3.1 CKR w nawiązaniu do analizy złożonych wniosków oraz dokumentów ujawnionych podczas posiedzenia Rady Głównej w dniu 12.12.09. podjął decyzję o głosowaniu nad zawieszeniem Prezesa w swojej funkcji na podstawie art. 55 Statutu UPR oraz złożeniu wniosku do Konwentyklu o zmianę Prezesa zgodnie z art. 40 Statutu UPR.&lt;br /&gt;3.2 Wniosek o zawieszenie Prezesa B. Witczaka w funkcji – w głosowaniu tajnym:&lt;br /&gt;- 4 głosy za zawieszeniem&lt;br /&gt;- 1 głos wstrzymujący się&lt;br /&gt;3.3 Wniosek do Konwentyklu o odwołanie Prezesa B. Witczaka z funkcji – w głosowaniu tajnym:&lt;br /&gt;- 4 głosy za złożeniem wniosku&lt;br /&gt;- 1 głos wstrzymujący się”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli o mnie chodzi to czekam na pełną wiedzę o sukcesach ekipy lepszych od Korwina.&lt;br /&gt;A Konwent prawdopodobnie w już styczniu.&lt;br /&gt;Michał Marusik&lt;br /&gt;Rąb, w rocznicę Stanu Wojennego, 2009-12-13&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-8668474544420846614?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/8668474544420846614/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/12/prawda-jak-oliwa-powoli-wypywa.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/8668474544420846614'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/8668474544420846614'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/12/prawda-jak-oliwa-powoli-wypywa.html' title='Prawda jak oliwa – powoli wypływa'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-2564785789840120230</id><published>2009-12-07T15:40:00.000-08:00</published><updated>2009-12-08T03:33:21.971-08:00</updated><title type='text'>Przybyła partia na polskiej prawicy.</title><content type='html'>Dyplomacja to – w pewnym sensie – umiejętność mówienia spraw brzydkich w sposób bardzo ładny a czasem nawet śliczny. Nie jest to zresztą takie trudne. Trudne jest natomiast czytanie ze zrozumieniem tego wszystkiego co zostało w tzw. języku dyplomatycznym powiedziane. Trudne jest odczytanie treści skrytych pod woalem pięknie brzmiących słów. A niektóre treści zasługują na to, żeby je znać. Warto więc przetłumaczyć je „z polskiego na nasze”. Ludzie, którym sprawy są znane dostrzegą je i rozumieją pod każdym woalem. Inni z dyplomatycznego przekazu odczytują treści przeróżne, ale prawdziwych na ogół odczytać nie są w stanie.&lt;br /&gt;W języku dyplomatycznym piękną epistołę opublikował na UPRowskiej witrynie P. dr Jan Przybył. Ogromna ilość pięknie brzmiących – i słusznych jak najbardziej – zdań i akapitów zdaje się skrywać jakąś prawdę. Dlaczegóż więc prawda ta komunikowana jest w języku dyplomatycznym? Czy nie prościej byłoby powiedzieć prawdę wprost?&lt;br /&gt;Zajrzyjmy więc pod piękno rozlicznych frazesów. Pan Jan puentuje Swą epistołę następująco:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#3366ff;"&gt;„Jest to sprawa w sumie bardzo prosta do rozwiązania, jednakże wymaga od Sygnatariuszy odważnych decyzji.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli sprawa jest „w sumie bardzo prosta do rozwiązania” to dlaczego nie została w następnym zdaniu nazwana wprost? Jeżeli ta „sprawa” „wymaga od Sygnatariuszy odważnych decyzji”, to dlaczego Pan Jan nie rozpoczął Swego tekstu od przedstawienia pakietu tych decyzji? Otóż dwa zdania wcześniej Pan Jan pisze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#3366ff;"&gt;”Członkowie Konwentyklu zgodni są również w kwestii konieczności zmiany prezesa partii. Tym, co nas różni jest kwestia tego, kto miałby zostać kolejnym prezesem”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najwyraźniej więc o tym kto prezesem być może, a kto nim być nie może wie najlepiej Pan Jan. 500 osobowa partia ma oto przyjąć do wiadomości, że kluczowe dla niej decyzje podejmuje od jakiegoś momentu Pan Jan Przybył. Jeżeli zechcemy mieć tą lub inną osobę w roli Prezesa to Pan Jan – siłą Swych czterech rąk – na pewno do tego nie dopuści. Jeżeli natomiast zgodzimy się na prezesurę osoby, którą nam wyznaczy Pan Jan – to On w łaskawości Swojej przeszkadzał temu nie będzie. Partia więc – w dzisiejszym stanie rzeczy – może zrobić to i tylko to czego życzy sobie Pan Jan Przybył. I taki to komunikat w języku dyplomatycznym przekazał nam z oficjalnej witryny UPR P. dr Jan Przybył. Pozwolę więc sobie zapytać: czyja jest partia, której kluczowe decyzje zastrzega sobie P. Jan Przybył? Czy Pan Jan Przybył będzie nadal z uporem bronił Swego aktualnego idola dopóki nie zgodzimy się, że to On jest władny dokonać wyznaczać następcę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc w tłumaczeniu „z polskiego na nasze” komunikat naszego portalu oznajmia nam rzecz prostą:&lt;br /&gt;Dlaczego P. Bolesław Witczak jest Prezesem UPR?&lt;br /&gt;Bo P. Jan Przybył tak postanowił?&lt;br /&gt;Kiedy dokonana zostanie zmiana Prezesa UPR?&lt;br /&gt;Kiedy P. Jan Przybył tak postanowi.&lt;br /&gt;Kto będzie następnym Prezesem UPR?&lt;br /&gt;Ten, kogo P. Jan Przybył wyznaczy?&lt;br /&gt;Jaką rolę odegra w historii Unia Polityki Realnej?&lt;br /&gt;Taką, jaką jej P. Jan Przybył wyznaczy.&lt;br /&gt;Reszta to wykwit dyplomatycznej erudycji, stanowiący piękny woal skrywający tę prostą prawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wielką dotkliwością widzimy problem braku kontroli nad wydanymi w ostatnim roku pieniędzmi. Jeżeli potwierdzą się podejrzenia – mamy problem z defraudacją na całkiem sporą skalę. Mamy problem z Prezesem, który przyrósł do fotela na tyle mocno, że nie jest w stanie ode’ń się oderwać mimo dziesiątek zarzutów o przerażającą niegospodarność. Nie widzimy jednak, że korzeniem, którym Prezes przyrósł do fotela jest właśnie Jan Przybył, co nam śpiesznie – choć w zawoalowanej, dyplomatycznej formie – na portalu głównym przypomniał. Stąd chyba Jego konkluzja:&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#3366ff;"&gt;”jedyną szansą dla UPR jest POWRÓT DO KORZENI”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli więc o mnie chodzi od dawna nie mam wątpliwości - nasz problem zawiera się w pytaniu: czyja jest ta Partia? Tak się składa, że na Konwentykl przedkonwentowy Pan Jan się spóźnił. Wszyscy czekali więc cierpliwie, bo to Jego głos miał zadecydować o prezesurze. Przed wejściem pytałem Go czy ma tego świadomość. Potwierdził. I zadecydował. Odpowiedź więc znamy; a przynajmniej ja tę odpowiedź znam... Jak w tytule.&lt;br /&gt;Radości jednak ta odpowiedź mi nie sprawia. Więc przyjdzie nam chyba się pożegnać.&lt;br /&gt;Michał Marusik&lt;br /&gt;Rąb, 2009-12-07&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-2564785789840120230?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/2564785789840120230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/12/przybya-partia-na-polskiej-prawicy.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/2564785789840120230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/2564785789840120230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/12/przybya-partia-na-polskiej-prawicy.html' title='Przybyła partia na polskiej prawicy.'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-6620613021730683868</id><published>2009-11-26T14:05:00.000-08:00</published><updated>2009-12-08T09:48:10.341-08:00</updated><title type='text'>po Konwentyklu</title><content type='html'>Odpowiadam na pytania Andrzeja Ciacha: &lt;a href="http://korwin-mikke.pl/wideo/pokaz/obecna_sytuacja_w_upr__/677"&gt;http://korwin-mikke.pl/wideo/pokaz/obecna_sytuacja_w_upr__/677&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Jak na videoklip trochę za długo, ale chyba nie dało się tego pociąć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-6620613021730683868?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/6620613021730683868/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/po-konwentyklu.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/6620613021730683868'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/6620613021730683868'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/po-konwentyklu.html' title='po Konwentyklu'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-5026125555235232512</id><published>2009-11-24T13:01:00.000-08:00</published><updated>2009-11-24T13:04:57.774-08:00</updated><title type='text'>"...gdyby wszyscy chcieli chcieć"</title><content type='html'>&lt;strong&gt;Szanowni Państwo!&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Unię Polityki Realnej wyniszcza wewnętrzny konflikt, którego podłożem jest brak merytorycznej kontroli nad stanem finansów Partii. Otrzymuję w tych sprawach wiele listów i telefonów, a niczego w tej materii zrobić nie mogę. Zwracam się więc do Państwa, jako do osób funkcjonujących w organach kontrolnych Partii z apelem o poważne potraktowanie przedkładanych zastrzeżeń i wątpliwości. Trudno przecież przyjąć, że jedynym organem zdolnym do przeprowadzenia kontroli gospodarowania funduszami partyjnymi jest prokuratura. Z tego co mi wiadomo Rada Główna nie posiadała pełnych informacji o dysponowaniu funduszami przez Prezesa i Skarbnika. Wiceprezesom wręcz odmówiono udostępnienia pełnych informacji. Sąd Naczelny stwierdził, że pieniądze wydawane były przez Prezesa i Skarbnika niezgodnie z obowiązującym prawem. Na tym stwierdzeniu jednak poprzestał. Centralna Komisja Rewizyjna natomiast odmówiła merytorycznej oceny ograniczając się do sprawdzenia zgodności poczynań z zasadami rachunkowości. Starając się wyjść naprzeciw zwykłym, ludzkim dążeniom do poznania prawdy, a nie dysponując żadną władzą zwracam się więc do Państwa z kilkoma pytaniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Statut UPR mówi:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;„54. Centralna Komisja Rewizyjna bada prawidłowość gospodarki i finansów UPR. Centralna Komisja Rewizyjna ma prawo wglądu we wszelkie materiały UPR o dowolnej porze.&lt;br /&gt;55. Centralna Komisja Rewizyjna ma prawo natychmiastowego zawieszania w czynnościach członków wszelkich Władz z wyjątkiem Sądu Naczelnego za odmowę udostępnienia materiałów”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Czy „prawidłowość gospodarki” oznacza tu tylko poprawność formalną czy również szeroko pojętą racjonalność tej gospodarki?&lt;br /&gt;Czy prawo CKR do „wglądu we wszystkie materiały UPR” oznacza prawo każdego z Członków CKR do tego wglądu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dniu 10-10-2009r zwróciłem się listownie do wszystkich Członków CKR z pytaniem zwracającym uwagę na wątpliwą zasadność wielu wydatków. Otrzymałem odpowiedź od p. Ireneusza Kaszy wymieniającą kilka wydatków nie budzących żadnych wątpliwości. Czy Członkom CKR były wówczas znane zastrzeżenia w stosunku do wielu wydatków czynionych przez Prezesa i Skarbnika? Czy Panowie rozważali zasadność tych kwestionowanych wydatków? Jak była i jest Panów postawa wobec faktów wydatkowania kwot, do których dysponenci nie byli uprawnieni?&lt;br /&gt;Jaką wiedzę o pobieranych przez Prezesa wynagrodzeniach posiadali Wiceprezesi? Czy Wiceprezesi uważali te wynagrodzenia za uzasadnione?&lt;br /&gt;Czy zasadność wydatków czynionych przez Prezesa i Skarbnika była przedmiotem zainteresowania Rady Głównej w zakresie jej obowiązków wynikających z 58 punktu Statutu UPR?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;(„Rada Główna pomaga Prezesowi, kontroluje Jego działalność, decyduje o sprawach finansowych i wykonuje inne czynności przewidziane Statutem. Wszelkie większe transakcje, porozumienia z innymi organizacjami i zobowiązania o charakterze politycznym wymagają zatwierdzenia przez Radę Główną”).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do sedna sprawy poproszę Państwa o odpowiedź na podstawowe pytanie: kto w UPR jest upoważniony i zobowiązany do kontroli finansowych poczynań Prezesa i Skarbnika?&lt;br /&gt;Czy istnieje możliwość oceny zasadności czynionych przez Prezesa i Skarbnika wydatków bez angażowania prokuratury?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytam bez ironii, jako że kompletny zanik merytorycznego nadzoru nad finansami staje się czynnikiem prowadzącym do wyniszczenia Partii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Liczę na szybką, krótką i konkretną odpowiedź. Jeżeli uważacie Państwo za konieczne – proponuję spotkanie wszystkich osób funkcjonujących w organach kontroli dla ustalenia rozwiązań nie angażujących prokuratury w sprawy wewnętrzne UPR.&lt;br /&gt;Służę pomocą w wymianie korespondencji i upowszechnianiu informacji.&lt;br /&gt;Ze względu na dość powszechne zainteresowanie sprawą pozwolę sobie uznać ten list za list otwarty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Michał Marusik&lt;br /&gt;24-11-2009r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Otrzymują:&lt;br /&gt;Jacek Majewski – były i aktualny Przewodniczący CKR,&lt;br /&gt;Jan Szymona – Prezes Sądu Naczelnego,&lt;br /&gt;Magdalena Kocik – były i obecny Wiceprezes,&lt;br /&gt;Stanisław Żółtek – były Wiceprezes,&lt;br /&gt;Robert Maurer – obecny Wiceprezes.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-5026125555235232512?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/5026125555235232512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/gdyby-wszyscy-chcieli-chciec.html#comment-form' title='Komentarze (39)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/5026125555235232512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/5026125555235232512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/gdyby-wszyscy-chcieli-chciec.html' title='&quot;...gdyby wszyscy chcieli chcieć&quot;'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>39</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-7518046058241720009</id><published>2009-11-23T12:11:00.000-08:00</published><updated>2009-11-24T15:12:46.257-08:00</updated><title type='text'>Szczerość jako cnota</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;Komentarze wpisywane na blogu p. Michała Marusika są niewątpliwie szczere, bez względu na to, czy są pochlebne czy nie. Natomiast brak imiennego podpisu autorów tych komentarzy jest już wyrazem "ukrywania się" za zasłoną zbudowaną ze słów, prawdopodobnie z tchórzostwa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Uważam, że jeśli ktoś ma czyste intencje i nie boi się dochodzić swojej racji w walce na merytoryczne argumenty, to nie boi się podpisać swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cnotę szczerości cenię bardzo wysoko, ponieważ większość pozostałych cnót mieści się w niej samej. Cenię ludzi szczerych, gdyż w tej grupie ludzi, rzadko zdarzają się ludzie bez etyki i bez honoru. Nie można być "człowiekiem honoru", jeśli nie jest się szczerym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spróbujmy "szczerość" jako miarę zastosować do ostatnich zdarzeń i osób. Mam na myśli ostatni Konwent Partii oraz osobę p. Witczaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oglądałem ostatni Konwent Partii w Internecie (pliki video) i muszę przyznać (wysłuchawszy wielu wystąpień), że uważny obserwator z łatwością wyłowi osoby szczere i nieszczere w swoich intencjach. Osoba p. Witczaka jest nieszczera - dlaczego?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Pan Witczak wiedząc, że na Konwencie Partii będą tylko delegaci z poszczególnych Okręgów (około 50 osób) i wiedząc, że zbyt dużo ma na sumieniu (wydane niewłaściwie pieniądze oraz słaba kampania wyborcza), objechał, jak sam powiedział, wszystkie Okręgi. Po co je objechał? Odpowiedź jest prosta - po to, by pozyskać w głosowaniu nad absolutorium osoby mu przychylne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym, p. Witczak powiedział na Konwencie, że "zapomniał poinformować" o wydatkach kogokolwiek z tzw. "ciał kolegialnych" (Rada Główna, Konwentykl). Jest to tłumaczenie co najmniej śmieszne w sytuacji, gdy wiemy o jakich to sumach zapomniał poinformować. Jeśli miałby na uwadze szczerość (honor), to na pewno nie "wyleciałoby mu z pamięci", że uczciwość wobec Partii i wobec darczyńców jest jego powinnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwolennicy p. Witczaka uważają, że pozostali członkowie to tzw. "Korwinowcy" - nic bardziej mylnego. To, że p. Witczak nie powinien otrzymać absolutorium nie znaczy, że reszta popiera p. Janusza Korwina-Mikke. To znaczy tylko to, że pan Witczak nie sprawdził się jako Prezes UPR i należy wybrać nowego Prezesa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Witczak oczywiście idzie w zaparte, w związku z czym skojarzyło mi się następujące powiedzenie: "plujesz łajdakowi w twarz, a on mówi że deszcz pada". Mam nadzieję, że resztki honoru, które p. Witczak wydobędzie z szuflady, pozwolą mu podjąć decyzję o dymisji ze stanowiska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ps.&lt;/strong&gt; Muszę niestety wskazać jeszcze jedną nieszczerą osobę. W Okręgu Pomorskim jest nią p. Maciej Synak pełniący od niedawna funkcję Prezesa Okręgu Pomorskiego. Wiele osób zawiodło się na nim, ponieważ sprawiał wrażenie osoby uczciwej. Jego nieszczerość dziwnie zbiegła się z nieszczerością p. Witczaka. Bez komentarza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Jan Wysocki (UPR Gdańsk)&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-7518046058241720009?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/7518046058241720009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/szczerosc-jako-cnota.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/7518046058241720009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/7518046058241720009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/szczerosc-jako-cnota.html' title='Szczerość jako cnota'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-7079927532421957660</id><published>2009-11-23T11:57:00.000-08:00</published><updated>2009-11-23T12:32:21.692-08:00</updated><title type='text'>"Tylko prawda jest ciekawa"</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;Na oficjalnej witrynie UPR Sekretarz UPR zamieścił ważny news zarzucający mi brak poszanowania dla legalnie wybranych władz. Odpowiedziałem na ten news niezwłocznie z prośbą o zamieszczenie tej odpowiedzi na tej samej witrynie. Moja odpowiedź brzmi:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;Panie Piotrze!&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;Konwentykl nie lekceważy statutowych władz partii; Konwentykl jest jedną z tych władz. Nie jestem przewodniczącym Konwentyklu. Każde obrady prowadzi inna osoba. Staram się natomiast zabezpieczać wszystkie ważne dokumenty pamiętając jakie były i są niekiedy ich losy. Sytuacja taka utrzymuje się odkąd zacząłem zabezpieczać wszystkie istotne dokumenty tego gremium: po prostu są one zabezpieczone. Czego nie można powiedzieć o innych dokumentach władz UPR.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;Od kilku tygodni otrzymuję skargi, że Skarbnik UPR jest nieosiągalny i nieosiągalne są ważne dokumenty finansowe, za które Skarbnik ponosi odpowiedzialność. Jak Pan, tak i ja mam nadzieję, że do UPR zawita poważne i odpowiedzialne traktowanie powinności wynikających z piastowanych funkcji. Dokumenty Konwentyklu są jawne. Gdyby Pan zapewnił, że zostaną uwidocznione dla wszystkich zainteresowanych na witrynie głównej UPR z pewnością byłby Pan pierwszym, który by te dokumenty otrzymał.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;Czy oficjalna strona UPR będzie dostępna dla, jawnych przecież, dokumentów Konwentyklu? Protokół jest właśnie pisany przez p. Michała Biegałę, a ja – by zaspokoić niecierpliwą ciekawość Członków i sympatyków – polecam Panu treści Uchwał (jeszcze bez numerów) do zamieszczenia na oficjalnej stronie UPR. Uchwały te udostępniam na stronie: &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;a href="http://niepytany.blogspot.com/"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;http://niepytany.blogspot.com/&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Skoro dla Pańskiej wypowiedzi znalazł Pan miejsce na oficjalnej witrynie UPR, pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że da Pan dowód Swej przyzwoitości i zamieści tam również te moje kilka zdań. Trwam przy tej nadziei w oczekiwaniu.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt; &lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:arial;font-size:130%;"&gt;&lt;strong&gt;Michał Marusik&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-7079927532421957660?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/7079927532421957660/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/tylko-prawda-jest-ciekawa.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/7079927532421957660'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/7079927532421957660'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/tylko-prawda-jest-ciekawa.html' title='&quot;Tylko prawda jest ciekawa&quot;'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-9146403448311509896</id><published>2009-11-23T11:14:00.000-08:00</published><updated>2009-11-23T12:29:10.037-08:00</updated><title type='text'>Dla UPR Polska jeszcze nie zginęła</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;br /&gt;W ramach sobotniego Konwentyklu Sygnatariusze w kilku zdaniach ocenili akcesję Polski do UE. W ocenie uznali jednogłośnie co następuje:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uchwała Konwentyklu Unii Polityki Realnej&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Konwentykl Unii Polityki Realnej uważa, że Traktat Lizboński jest całkowicie sprzeczny z żywotnymi interesami Rzeczpospolitej Polskiej. Działania podjęte przez organy RP, w tym Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które doprowadziły do przyjęcia i ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego wyczerpują znamiona zdrady stanu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konwentykl uważa, że w szeregach Unii Polityki Realnej nie ma miejsca dla osób publicznie wyrażających aprobatę dla ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Józefów, 21 listopada 2009&lt;/em&gt; &lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-9146403448311509896?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/9146403448311509896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/dla-upr-polska-jeszcze-nie-zginea.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/9146403448311509896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/9146403448311509896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/dla-upr-polska-jeszcze-nie-zginea.html' title='Dla UPR Polska jeszcze nie zginęła'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-7945725283155178448</id><published>2009-11-22T13:26:00.000-08:00</published><updated>2009-11-23T08:25:39.445-08:00</updated><title type='text'>O wszystkim decydują kadry</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Mamy w Partii falę bardzo niepokojących zjawisk, a wszyscy zainteresowani wypytują mnie o personalia. Podkreślając więc, że zjawiska są ważniejsze, odpowiem na te natrętne pytania o ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż Panowie: &lt;strong&gt;Andrzej Jędrzejewski, Ireneusz Kasza, Jan Przybył i Sławomir Sławski&lt;/strong&gt; zablokowali możliwość usunięcia Witczaka. Bardzo możliwe, że to wystarczy by skutecznie zakopać UPR do grobu. Ze Stanów na Konwentykl przyleciał nawet p. Jacek Boroń. I nawet zgodził się przejąć prezesurę, ale czterech panów wystarcza, żeby Witczak pozostał Prezesem na wieki wieków.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;I to może być Amen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem o wszystkim powinien zadecydować Konwent. Być może ludzie chcą, żeby Partia była korytem, z którego - wedle powszechnie w Polsce obowiązujących standardów - pożywiają się najzacniejsi przedstawiciele? Kto się z tym nie chce zgodzić powinien spokojnie odejść wiedząc, że błędu nie popełnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem jest jeszcze nadzieja, że wielu ludzi chce tą Partię zostawić taką, jaką była od zarania. Jeżeli tacy są, to zapraszam do współpracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Michał Marusik&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-7945725283155178448?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/7945725283155178448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/o-wszystkim-decyduja-kadry.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/7945725283155178448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/7945725283155178448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/o-wszystkim-decyduja-kadry.html' title='O wszystkim decydują kadry'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1193428749878050163.post-9156509577270629208</id><published>2009-11-22T13:17:00.000-08:00</published><updated>2009-11-22T15:16:22.815-08:00</updated><title type='text'>Uchwały Konwentyklu UPR 21-11-2009</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Ostatni Konwentykl Uchwał podjął wiele, ale w telefonach i mailach pytany jestem o sprawy wewnetrzne UPR. Nie jestem w stanie odpowiedzieć każdemu z osobna, więc na początek w tej niezręcznej trochę formie przekazuję treść podjętych Uchwał (nie znając jeszcze ich numeracji).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;Kilka zdań komentarza dorzucę w następnym poście.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Michał Marusik&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uchwała nr ........... Konwentyklu z dnia 21-11-2009&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;W sprawie sytuacji wewnętrznej UPR&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na podstawie punktu 38 a) Statutu UPR Konwentykl uchwala co następuje:&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 1&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Konwentykl wzywa Prezesa UPR Bolesława Witczaka do natychmiastowej rezygnacji za stanowiska Prezesa UPR oraz do zwrotu pobranych pieniędzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 2&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Konwentykl wzywa Zarząd UPR do skierowania do Prokuratury wniosku o zbadanie czy finansowa działalność Bolesława Witczaka jako Prezesa UPR (a zwłaszcza wypłacanie sobie pieniędzy z kasy UPR przez swoją firmę) była zgodna z prawem polskim. &lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 3&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Konwentykl zwraca się do Zarządu Partii z żądaniem opublikowania tej Uchwały na publicznej internetowej stronie UPR. &lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 4&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Uchwała wchodzi w życie z dniem uchwalenia przez Konwentykl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uzasadnienie:&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;em&gt;Konwentykl niezwykle krytycznie ocenia działania Prezesa UPR Bolesława Witczaka związane z prowadzeniem kampanii UPR w wyborach do Europarlamentu, oraz Jego działalnością jako Prezesa UPR. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Konwentykl uważa również, że sposób wydatkowania pieniędzy UPR przez Prezesa UPR - Bolesława Witczaka i Skarbnika UPR – Grzegorza Grockiego, zarówno w trakcie bieżącej działalności UPR jak i w trakcie kampanii UPR w wyborach do Europarlamentu, był wyjątkowo naganny i nosi znamiona przywłaszczenia sobie pieniędzy partii UPR. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Za szczególnie naganne uważa wypłacenie sobie przez Prezesa UPR – Bolesława Witczaka bardzo wysokich (kilkudziesięciu tysięcy zł) wynagrodzeń bez wiedzy czy akceptacji jakiejkolwiek kolegialnej władzy UPR. Potwierdził to swoją uchwałą Sąd Naczelny UPR. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;em&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Józefów, 21-11-2009&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uchwała nr ........... Konwentyklu z dnia 21-11-2009&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;W sprawie ustalenia kwoty, do wysokości której mają prawo podpisywać dokumenty finansowe Prezes i Skarbnik UPR&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na podstawie punktu 47 Statutu UPR Konwentykl uchwala co następuje:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 1&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Ustala się kwotę, do wysokości której mają prawo podpisywać dokumenty finansowe Prezes i Skarbnik UPR na 3000 (trzy tysiące) złotych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 2&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Nie dopuszcza się do podpisywania bez zgody Rady Głównej dokumentów finansowych przekraczających kwotę opisaną w §1, zarówno jednorazowo, jak i takich, które wiązałyby się z większymi wydatkami w dłuższym okresie czasu – np. obejście tej kwoty poprzez wielokrotne płatności, albo umowy na określony lub nieograniczony okres.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 3&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Tracą ważność poprzednie uchwały Konwentyklu w tej sprawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 4&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Uchwała wchodzi z dniem uchwalenia przez Konwentykl.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;Józefów, 21-11-2009&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uchwała nr ........ Konwentyklu z dnia 21-11-2009&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;W sprawie ustalenia wysokości składek członkowskich Członków Sygnatariuszów&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na podstawie punktu 17 b) Statutu UPR Konwentykl uchwala co następuje:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 1&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Począwszy od dnie 01 stycznia 2010 r. ustala się składkę Członków Sygnatariuszów w wysokości 10 zł / miesiąc (czyli przy płatności za cały rok z góry – 120 zł / rok).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 2&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Uchwała wchodzi w życie z dniem uchwalenia przez Konwentykl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uzasadnienie:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;W związku z nonszalanckim i nieuzasadnionym – według Konwentyklu – wydatkowaniem pieniędzy UPR przez Prezesa UPR – Bolesława Witczaka i Skarbnika UPR – Grzegorza Grockiego oraz w związku z wypłacanie sobie przez Prezesa UPR – Bolesława Witczaka wynagrodzeń nieuzgodnionych (a nawet bez wiedzy) z żadną kolegialną władzą UPR, Konwentykl ustala składki Członków Sygnatariusów na minimalnym poziomie. Członkowie Sygnatariusze nie widzą powodu, by finansować z własnych pieniędzy prywatne dochody p. Bolesława Witczaka.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Uchwała ta jest tym bardziej uzasadniona, że Konwentykl ma wątpliwości, czy wypłacanie sobie wynagrodzenia przez Bolesława Witczaka za pośrednictwem firmy „e-Projekt 21 Bolesław Witczak” jest zgodne z polskim prawem. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;W przypadku zmiany na stanowisku Prezesa lub zwrotu przez B. Witczaka wynagrodzenia (ponad 40 tys. zł) Konwentykl rozważy możliwość zwiększenia składek Członków Sygnatariuszów .&lt;/em&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Józefów, 21-11-2009&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uchwała nr ........ Konwentyklu z dnia 21-11-2009&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;color:#ff0000;"&gt;W sprawie zmniejszenia wysokości składek członkowskich dla pewnych kategorii Członków Zwyczajnych lub Kandydatów&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na podstawie punktu 18 Statutu UPR Konwentykl uchwala co następuje:&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 1&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Począwszy od 1 stycznia 2010 r. zmniejsza się składkę członkowską UPR dla pewnych kategorii Członków Zwyczajnych UPR w następujący sposób:&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;1.&lt;br /&gt;a) Dla Członków Zwyczajnych, którzy mają staż Członka Zwyczajnego 12 miesięcy, zmniejsza się składkę członkowską UPR do wysokości 5zł / miesiąc począwszy od trzynastego miesiąca członkostwa zwyczajnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;b) Dla Członków Zwyczajnych, którzy mają staż Członka Zwyczajnego co najmniej 24 miesiące, zmniejsza się składkę członkowską do wysokości 2 zł / miesiąc począwszy od dwudziestego piątego miesiąca członkostwa zwyczajnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas płacenia składek z góry za rok kalendarzowy (zgodnie z pkt 17 Statutu UPR) całościową roczną kwotę wylicza się odpowiednio jako sumę składek z 12 miesięcy uwzględniając powyższe zmniejszenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2.&lt;br /&gt;Dla Członków Zwyczajnych, którzy byli Delegatami Członków Zwyczajnych UPR na Konwencie UPR odbytym w dniu 17 października 2009 r. zmniejsza się składkę członkowskąUPR do wysokości 1zł / miesiąc. &lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;Zmniejszenie tej składki przestaje obowiązywać począwszy od pierwszego miesiąca następującego po dniu, w którym odbędzie się następny Konwent Zwyczajny UPR.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 2&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Dla osób zapisujących się do UPR (jako Członkowie Kandydaci UPR), które nie mają ukończonych 25 lat, zmniejsza się składkę członkowską UPR do wysokości 5zł/miesiąc przez okres pierwszych sześciu miesięcy, licząc od miesiąca, w którym te osoby wpisały się do partii UPR. &lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;Zmniejszenie składki przestaje obowiązywać w miesiącu, w którym osoby te kończą 25 lat. Skrócenie stażu kandydackiego nie zmienia powyższego zmniejszenia. &lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;Podczas płacenia składek z góry za rok kalendarzowy (zgodnie z pkt. 17 Statutu UPR) całościową (do końca roku) kwotę wylicza się odpowiednio uwzględniając powyższe zasady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;§ 3&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;Uchwała wchodzi w życie z dniem uchwalenia przez Konwentykl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uzasadnienie:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Ad. §1 ust.1:&lt;br /&gt;Osoby, które mają dłuższy staż członkowski, wspomogły UPR, płacąc jak wszyscy wyższe składki we wcześniejszym okresie członkostwa. To zmniejszenie składek jest docenieniem ich dotychczasowego wkładu pieniężnego i osobistej pracy oraz uznaniem za wytrwałość w pracy nad upowszechnieniem programu i idei głoszonych przez UPR. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Ad. §1 ust. 2:&lt;br /&gt;W związku z przegłosowaniem zmiany Statutu wprowadzającej możliwość Konwentu Nadzwyczajnego osoby te (które były delegatami) są z mocy Statutu delegatami na wszystkie nadzwyczajne Konwewnty UPR, które odbędą się w okresie do następnego Konwentu Zwyczajnego UPR. Będą ponosić w związku z tym dodatkowe wydatki na rzecz UPR (koszty dojazdu, noclegi, poświęcony dla UPR czas itp.) .&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ponadto:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;W związku z nonszalanckim i nieuzasadnionym – według Konwentyklu – wydatkowaniem pieniędzy UPR przez Prezesa UPR – Bolesława Witczaka i Skarbnika UPR – Grzegorza Grockiego, oraz w związku z wypłacaniem sobie przez Prezesa B Witczaka wynagrodzeń nieuzgodnionych (a nawet bez wiedzy) z żadną władzą UPR, Konwentykl uważa, że uzasadnione jest takie zmniejszenie składek. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Józefów, 21-11-2009&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uchwała nr ........ Konwentyklu z dnia 21-11-2009&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color:#ff0000;"&gt;Konwentykl UPR zaleca Radzie Sygnatariuszów złożenie żądania zwołania Konwentu Zwyczajnego UPR, jeżeli Prezes Bolesław Witczak nie złoży dymisji do dnia 10 grudnia 2009 r.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Józefów, 21-11-2009&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1193428749878050163-9156509577270629208?l=niepytany.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepytany.blogspot.com/feeds/9156509577270629208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/uchway-konwentyklu-upr-21-11-2009r.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/9156509577270629208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1193428749878050163/posts/default/9156509577270629208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepytany.blogspot.com/2009/11/uchway-konwentyklu-upr-21-11-2009r.html' title='Uchwały Konwentyklu UPR 21-11-2009'/><author><name>Niepytany</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01775991482603253471</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry></feed>
